Jak polska branża fashion może pomóc sobie sama

Czasem czytając jednego newsa kojarzy mi się kilka rzeczy ze sobą i powstaje inspiracja do wpisu, tym razem o tym jak polska branża fashion może pomóc sobie sama.

Inspiracją był artykuł podesłany przez moją żonę o poszukiwaniu Izabeli Blow, czyli o kondycji polskiej branży fashion. Zachęcam do przeczytania pełnej wersji artykułu na stronach Ultra Żurnalu, a dla mniej cierpliwych poniżej przedstawiam wybrane fragmenty.

Polski projektant nie potrafi przeskoczyć z etapu szycia pojedynczych egzemplarzy za pomocą własnej babki lub atelier z trzema krawcowymi, do etapu produkcji (przez co rozumiem odszycie pełnej rozmiarówki dostępnej na przykład w 5 sklepach w Polsce i kilku za granicą). Dlaczego? wypowiadająca się anonimowo projektantka (choć mam wrażenie, że od dłuższego czasu znam ją osobiście), wyliczyła dość przekonująco, że nikogo na to nie stać. Z tym, że wcale nie musi być stać – należałoby wszak zakontraktować kontrahenta. I to, w praktyce, z jakiegoś powodu okazuje się być niemożliwe.

I jeszcze jeden cytat, jednak oryginalnie pochodzi z bloga Hanny Gajos:

Młodzi ludzie aspirujący do zawodu „projektant mody”, pytani o powody takiego wyboru, często mówią: mam potrzebę wyrażenia siebie, zapominając o tym, że aby odnieść sukces trzeba raczej odpowiadać na oczekiwania innych i wyrażać potrzeby innych. Niestety, zbyt rzadko przypominają im o tym szkoły kształcące projektantów, które, akcentując w nazwach i programach, że moda to sztuka, zapominają, że moda to także, a właściwie przede wszystkim – biznes. A jeśli sztuka, to bardzo użytkowa, z krótkimi terminami ważności, co z kolei wymaga umiejętności śledczego rynku oraz interpretatora trendów społecznych i znawcy ekonomicznych. To oczekiwania bardzo duże wobec jednego młodego indywidualisty, który marzy przede wszystkim o premierze swojej kolekcji na wybiegu i sam w sobie tłumi pytanie co dalej?, bo szczera odpowiedź mogłaby zaboleć.

Jeśli dobrze rozumiem, to rodzimy rynek nie jest w stanie kupić takiej ilości ubrań, która mogłaby być wyprodukowana przemysłowo. A z drugiej strony mamy projektantów, którzy chcą być artystami, zamiast rzemieślnikami lub nie mają zasobów finansowych niezbędnych do produkcji kilku/kilkunastu kompletnych rozmiarówek, by móc dostarczyć je do butików w Polsce.

Swoim wpisem nie chcę wnikać w całą bogatą specyfikę branży, elementy edukacji o których mówi na swoim blogu Pani Hanna Gajos, czy jednoczeniu i „mówienia jednym głosem”, a jedynie chciałbym podzielić się tym co przyszło mi do głowy po lekturze powyższego w obrębie rzeczy, na których się znam.

Pomyślałem, że może sposobem na osiągnięcie, a następnie przejście punktu przełomowego może być stworzenie swego rodzaju „platformy” sprzedaży dla młodych projektantów. Na mój obecny stan wiedzy nie ma platformy w polskim internecie koncentrującej się na oferowaniu ubrań i dodatków tylko i wyłącznie młodych projektantów. Pomijam serwisy typu pakamera, szafa.pl itp.. Wg mnie byłoby to pomocne z uwagi na możliwość zgromadzenia targetu zainteresowanego takimi zakupami w jednym miejscu. Jeśli każdy z młodych sprzedaje pojedynczo jest mu znacznie trudniej – jak to mówią „w kupie siła” ;)

Stworzyć platformę można wykorzystać pomysł jaki realizuje zachodni serwis www.etsy.com (kosztowne i czasochłonne), porozmawiać z kupuje.to, czy aby nie byli zainteresowani wsparciem młodego pokolenia (działnie PR) i adaptacji platformy kupuje.to (aukcje na Facebook’u) na potrzeby projektantów, przedstawić sensownemu, modowemu sklepowi internetowemu model współpracy podobny do https://marketplace.asos.com/, być może ograniczony tylko do młodych artystów. Przy tych wszystkich logotypach znajdujących się w stopce na http://www.fashionweek.pl powinno być o wiele łatwiej rozmawiać z w/w.

Czemu nie wykorzystać internetu do tego, by samym sobie pomóc ? Dziś żyjemy w czasach, w których łatwiej jest korzystać ze zbiorowej mądrości, a jeśli w toku naszej rozmowy urodzi się sensowny pomysł może będę mógł pomóc go zrealizować.

Ten wpis opublikowano w kategoriach: łyk inspiracji z tagami: , , , , . Dodaj do zakładek ten link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *